Kategorie
Aktualności Bez kategorii

Zamknięte koło świadomości – czyli „moje dziecko niczego się nie nauczyło, bo nie uczyło się w domu”

Prowadząc zajęcia z języka angielskiego już od 10 lat pod sztandarem Teddy School zauważam, iż niesamowicie trudno jest wprowadzać faktyczne innowacje edukacyjne podyktowane teorią np. neurodydaktyki, czy zdobyczami nowoczesnej pedagogiki i psychologii oraz języka życia jakim jest Porozumienie bez przemocy. Co jest takie trudne? Ktoś mógłby zadać takie pytanie, otóż najtrudniejsze jest wygranie z tym, co Rodzice uważają za „uczenie się” czy „wymagającą edukację”. Okazuje się bowiem, iż jeżeli Rodzic nie widzi, że Dziecko siedzi po godzinach (czyli w swoim czasie wolnym, do którego ma prawo, i ma prawo do zarzadzania tymże czasem) nad książką czy zeszytem z angielskiego to praktycznie przez aklamację uznają, iż niczego się nie nauczyło i nie osiągnęło żadnego progresu w umiejętnościach językowych. Dodatkowo, jeżeli jeszcze pisze test, do którego też Rodzic nie widział przygotowywania się (tzn. godzin spędzonych w pokoju z listą słówek lub tabelek gramatycznych) i zalicza go na 90% to oczywiste jest, że niczego się nie nauczyło, bo kiedy i jak – skoro nie widziałam(-em).

         To o czym piszę i to co robimy w Teddy School jest ową innowacją, dzieci spotykają się z nami na 2h zegarowe w tygodniu, w grupach do 11osób, kiedy to pracują z językiem, są zanurzeni w nim po uszy, mierzą się z budowaniem zdań, pytań i odpowiedzi mimo, iż nie rozumieją wszystkiego co lektor do nich mówi. Osłuchują się z akcentami, walczą z własnymi granicami starając się zbudować wypowiedź, dodatkowo trenują swój mózg – co zajęcia ćwiczą mówienie, słuchanie, pisanie czy czytanie – dzięki temu stres w używaniu nowego języka- całkowicie obcego – znika i zmienia się w rutynę.

         Nauczenie języka na zajęciach dodatkowych w Teddy School jest możliwe, bo pracujemy zupełnie inaczej niż inni. Pisząc „zupełnie” mam na myśli totalną rewolucję w nauczaniu języka obcego, w atmosferze szacunku dla błędu, wsparciu i angażowaniu uczniów do szukania celu, którego spełnienie będzie możliwe dzięki umiejętnościom z języka angielskiego (czy każdego innego).

         Żeby prawidłowo przeanalizować proces uczenia się w Teddy School, konieczne jest odrzucenie starych narzędzi sprawdzających – np. widzę, że moje dziecko siedzi w domu i „uczy się” znaczy, że te zajęcia przynoszą korzyć – tym narzędziem nie zmierzą Państwo postępów swoich Dzieci. Możliwe jest to tylko w rozmowie z Dzieckiem, obserwowaniem Go w różnych sytuacjach językowych, jego otwartości i chęci komunikowania się.

Autor: Anna Górny-Bogulska

Od 2009 roku właścicielka Home of Teddy. Z wykształcenia jestem magistrem pedagogiki wczesnoszkolnej z przedszkolną z dodatkową specjalnością język angielski. Nie wyobrażam sobie pracy innej niż z Dziećmi, dlatego po rozstaniu ze szkoła publiczną wiedziałam, że odnajdę się tylko w sektorze prywatnej edukacji. Pomysł założenia szkoły językowej pojawił się bardzo szybko, dlaczego? Bo Dzieci uwielbiają uczyć się języków obcych, a w Teddy School mogą uczyć się zupełnie inaczej. Jestem pasjonatką pedagogiki, czytam książki i publikacje, gdzie opisane są innowacje pedagogiczne, które staram się wprowadzać w mojej szkole językowej - na przekór zasadzie "teoria swoje, a praktyka swoje". Prywatnie jestem mamą dwóch córek - Celiny i Klementyny. Najbardziej lubię spędzać czas z rodziną, ale ważne są także moje pasje - rysunek, film, teatr - na które staram się również znaleźć czas. Chciałabym razem z mężem pojeździć na motocyklu - jak dotąd strach miał większe oczy, kto wie może uda się w najbliższej przyszłości.