Kategorie
Dlaczego Warto

Lista Potworów powrotu do szkoły

W ubiegłym roku odbyło się w naszej strefie online spotkanie młodzieży z klas 4-8, które miało być zaproszeniem do podzielenia się swoimi “Potworami”, które pojawiają się u młodzieży, kiedy myślą o powrocie do szkoły. Przestrzeń była przepełniona akceptacją i otwartością, a także ciekawością. Młodzież podzieliła się następującymi obawami:

  1. Nie zapiszę wszystkiego na czas. – przyjrzeliśmy się wspólnie temu o co dzieci chcą zadbać, pojawił się komfort- bo lubię mieć całą notatkę z zajęć, bezpieczeństwo – chcę mieć całą notatkę, bo później jak będę mieć test, albo pani mnie zapyta to nie będę wiedzieć co odpowiedzieć, piękno – ja lubię mieć wszystko zapisane tak żebym umiała się doczytać, tak żeby mi się podobało. Młodzież zastanawiała się co można zrobić aby zadbać o siebie, czyli o potrzeby które chce zaspokoić. Rozwiązania? Oczywiście, były: przepisać zeszyt od koleżanki, poprosić nauczyciela o zdjęcie tablicy i przepisanie w dogodnym dla siebie czasie.
  2. Martwię się, że dzieci będą mnie wyzywać – jakie widzicie tutaj potrzeby? My dostrzegliśmy – bezpieczeństwo – chcę być bezpieczny w swojej szkole, komfort – chcę aby dzieci mówiły do mnie tak jak lubię, uwagi – mówię czego nie lubię, a oni i tak nie przestają, sensu – dlaczego oni tak robią? Aby zadbać o siebie w takiej sytuacji, młodzież podała następujące pomysły: rozmowa z mamą, rozmowa z kolegą, bycie z kimś z kim czuję się dobrze. Omówiliśmy również konsekwencje wszystkich działań, każdy sam decydował czy jest na nie gotowy. Jednocześnie niezmiernie ważne było towarzyszenie młodzieży w eksploracji tak trudnej sytuacji.
  3. Nie chcę pokazywać emocji – jak zamykam buzię i zatykam nos to złość eksploduje we mnie. – Tutaj złapaliśmy: komfort – nie lubię jak inni patrzą jak się denerwuję, sens – jak ja się denerwuję to inni też zaczynają krzyczeć i to nie ma sensu, kompetencji – nie umiem inaczej reagować, a to jak reaguję powoduje że jest afera. Zanim przyjrzeliśmy się rozwiązaniom, najpierw zadbałam o to aby młodzież wiedziała, że okazywanie emocji jest OK, ważne jest aby wybierać takie sposoby ich rozładowywania, które nie będą krzywdzić siebie i innych. I idąc takim tropem – krzyczenie, tupanie, czy uderzanie w poduchę, jest tak samo akceptowane jak głośny śmiech, bieganie z ekscytacji po ogrodzie, czy zimne pace u rąk, jako reakcja na stres, czy becie w gotowości. Następnie, szukaliśmy rozwiązań wspólnie, to co się pojawiło to: znalezienie kogoś kto mnie wysłucha, przytulenie się do kogoś zaufanego, w domu przytulenie pieska. Pojawiły się też propozycje rozładowania złości, irytacji czy frustracji – potupanie w miejscu, krzyk w przestrzeń, uderzanie poduszki w sali, szybki bieg w miejscu, powiedzenie STOP!, jasne określenie czego nie chcę, czego nie lubię, na co nie mam zgody. 
  1. Ktoś będzie mnie słyszał, ale mnie nie usłyszy – z tego komunikatu wychodzi bardzo jasna potrzeba uwagi – popatrz na mnie i mnie usłysz, kontaktu – jak ze mną rozmawiasz, to mnie słuchasz, jasności – dla  mnie słyszenie i słuchanie to to samo (tymczasem jest to jedno z rozróżnień kluczowych, co oznacza iż słuchanie i usłyszenie, to dwie całkiem odmienne czynności). Rozwiązania, które znalazła młodzież to zadbanie o to, aby druga osoba zwróciła na mnie uwagę – patrzyła na mnie gdy do niej mówię (kontakt wzrokowy), zadawała mi pytania do treści mojej wypowiedzi, ja również mogę zapytać – a Ty co sądzisz, w zależności od tego czego potrzebuję. Przyjrzeliśmy się również konsekwencjom określonych wyborów i decydowaliśmy na co mamy wpływ, a co jest poza naszą decyzyjnością.

Jestem wdzięczna młodzieży za podzielenie się tym co w nich żywe, tym co w nich żyje przed powrotem na zajęcia stacjonarne. Cieszę się, że mogliśmy razem przejść przez proces oswajania strachów, nazywania ich, szukania potrzeb które za nimi stoją, otworzenia się na rozwiązania i znalezienie ich w tak dużej ilości. Towarzyszenie i bycie mediatorką to właśnie pokazywanie przestrzeni gdzie warto poszukać rozwiązań – właściwie wyhodować je, sami zainteresowani są ogrodnikami – i to jest w sumie największa moc. Pokazanie młodzieży, że mają wpływ, mogą zmienić to co jest dla nich niekomfortowe, że zadbanie o siebie jest na wyciągnięcie ręki. 

Autor: Anna Górny-Bogulska

Od 2009 roku właścicielka Home of Teddy. Z wykształcenia jestem magistrem pedagogiki wczesnoszkolnej z przedszkolną z dodatkową specjalnością język angielski. Nie wyobrażam sobie pracy innej niż z Dziećmi, dlatego po rozstaniu ze szkoła publiczną wiedziałam, że odnajdę się tylko w sektorze prywatnej edukacji. Pomysł założenia szkoły językowej pojawił się bardzo szybko, dlaczego? Bo Dzieci uwielbiają uczyć się języków obcych, a w Teddy School mogą uczyć się zupełnie inaczej. Jestem pasjonatką pedagogiki, czytam książki i publikacje, gdzie opisane są innowacje pedagogiczne, które staram się wprowadzać w mojej szkole językowej - na przekór zasadzie "teoria swoje, a praktyka swoje". Prywatnie jestem mamą dwóch córek - Celiny i Klementyny. Najbardziej lubię spędzać czas z rodziną, ale ważne są także moje pasje - rysunek, film, teatr - na które staram się również znaleźć czas. Chciałabym razem z mężem pojeździć na motocyklu - jak dotąd strach miał większe oczy, kto wie może uda się w najbliższej przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *