Kategorie
Bez kategorii

Webinar: „Komunikacja konstruktywna z elementami NVC”

Czy zdarza się, że Twoje dziecko nie chce iść na zajęcia dodatkowe po przedszkolu, lub szkole?

Jeżeli Ci się to przydarzyło, lub znasz kogoś komu to się przydarzyło, przeczytaj ten post i dowiedz się jak zadbać o siebie i dziecko.

Wyobraźcie sobie sytuację, niektórzy z Was być może mają ją tak żywą i klarowną, bo wydarzyła się dziś, lub wczoraj. Jaką sytuację? Taką, że przychodzicie po dziecko do przedszkola, lub szkoły i słyszycie, że ono nigdzie dziś już nie idzie, ono nie ma ochoty na nic. 

Kojarzycie? 

Każdy wasze zdanie typu:

-Ale przecież lubisz chodzić na basen.

-Ale przecież ostatnio Ci się podobało na angielskim

-Ale nie wymyślaj, idziemy i koniec

-Ale z Ciebie maruda

Powoduje, że dziecko coraz bardziej zagłębia się w czerwona strefę swoich emocji. I chwilkę po zastosowaniu takich wyrażeń macie efekt w postaci płaczącego dziecka, które będąc teraz w jednej z podstawowych funkcji mózgu, nie słyszy już nic. I to co Wam pozostaje to zaczekać, towarzyszyć i być obok płaczącego dziecka, aby złapać z nim kontakt. 

Czy tak musi to wyglądać?

Nie. 

Taka sytuacja może wyglądać zupełnie inaczej. Wszystko zależy od tego co wybierzesz Drogi Rodzicu. 

Czy wybierzesz zdania, które przytoczyłam powyżej, czy jednak inne. Zdania, które będą otwierały okna relacji, a nie budowały mury między Wami a W naszymi dziećmi. Zdania, które stawiać będą na relację, a nie rację. Zdania, które przyczynią się do szukania, tego co nas łączy i napędza nasze działania. Czyli zdania zmierzające do przyjrzenia się potrzebom. 

Żyjemy w systemach dominacji, dlatego wzbogacanie życia swojego i innych, a co za tym idzie świata wydaje się obce, i jakieś nienaturalne. Tymczasem, owo przyczynianie się do dobra własnego, innych i świata to coś głęboko zakorzenionego w nas.

OK.

Wracamy do naszego przykładu i naszego dziecka, które nie chce iść na zajęcia (tutaj typ zajęć jest całkowicie nieistotny – to może być angielski, judo, pływanie, tance, szachy, muzyka…)

Przychodzimy słyszymy, że dziecko nie chce iść już nigdzie dziś.

I zamiast iść w racjonalizację (przecież lubisz…), czy epitetowanie (ty marudo…), możemy wybrać dostrzeżenie tego co w dziecku żywe (tu i teraz). Pomaga nam skupienie się na faktach:

„dziecko mówi, że nie chce iść” – i tyle wiemy. To niezbyt dużo prawda? To zapytajmy – tak dowiemy się zdecydowanie więcej.

Oto kilka pytań pomocniczych:

-Powiesz mi coś więcej o tym? 

-Powiesz mi dlaczego?

-Powiesz mi co się wydarzyło?

Te zdania tworzą nić porozumienia, nić która może być silną podstawą komunikacji – jak pajęczyna, delikatna, a jednak sprężysta i wytrzymała. 

Dalej czekamy co powie dziecko.

A dziecko może powiedzieć dużo, DUŻO jeśli tylko zechcecie usłyszeć. Co przykładowo może powiedzieć dziecko? Spieszę z przykładami:

-Bo Kasia mi powiedziała, że jestem głupia.

-Bo Marysia nie dała mi różowego klocka.

-Bo poplamiłam sobie bluzkę.

-Bo Karol mnie nie zaprosił na urodziny.

-Bo …..

Sami możecie dodać kilka od siebie – zapraszam Was do takiego ćwiczenia.

Tutaj, w każdym zdaniu są inne potrzeby, które tak bardzo chcą być usłyszane, zobaczone, dostrzeżone, że dbają o siebie w najmniej kochany sposób. Marshall Rosenberg powiedział, że każda forma przemocy jest tragicznym wołaniem niezaspokojonej potrzeby. I teraz jak złapiecie tę perspektywę, to będzie Wam łatwiej zobaczyć dziecko z tym o co ono dba. 

Czy dostrzeżenie potrzeby oznacza, zgadzanie się na wszystkie strategie , które wybiera dziecko do ich realizacji? Nie. Patrzymy na potrzeby i na nie mamy akceptację, nie na czyny. Jeżeli na coś się nie zgadzamy to jest ok, jeżeli na coś się zgadzamy to jest ok – bo mówi nam tylko o nas samych i o naszych granicach.

Idziemy zatem dalej w stronę komunikacji konstruktywnej:

-Bo Kasia mi powiedziała, że jestem głupia. – Słyszę, że nie było Ci przyjemnie i komfortowo gdy usłyszałaś takie zdanie, czy tak?

-Bo Marysia nie dała mi różowego klocka. – Słyszę, że bardzo zależało Ci żeby użyć właśnie tego klocka, czy tak?

– Bo poplamiłam sobie bluzkę. -Słyszę, że lubisz mieć czyste ubranie na zajęciach, czy to jest o tym?

-Bo Karol mnie nie zaprosił na urodziny. – Słyszę, że jest Ci trudno z tym, że Karol zaprosił innych na urodziny.

Każdorazowo komunikat wypowiadany przez rodzica, może być zaproszeniem do rozmowy, zaproszeniem do tkania wspólnie nici. Może też być zerwaniem komunikacji i zarządzeniem z pozycji dominacji określonych działań, czy rozwiązań.

Macie wybór, Drodzy Rodzice, możecie wybrać i podążać za wyborem, z szacunkiem i odpowiedzialnością. Pamiętajcie, cokolwiek wybierzecie będzie to tylko Wasza odpowiedzialność – za relację z dziećmi, całkowitą odpowiedzialność ponoszą dorośli. 

Jeżeli chcesz zapisać się na webinar podczas, którego będziemy poznawać komunikację konstruktywną z elementami NVC, to zapisz się na webinar, który jest bezpłatny dla rodziców dzieci uczęszczających na kurs językowy do Rozwoju Językowego Home of Bears. Jeżeli Twoje dziecko nie chodzi do nas na kurs, a chcesz skorzystać z webinaru, wpłać od 30zł do 50 zł na podane przy zapisie konto i spotkajmy się podczas Rozwojowych Wtorków w Home of Bears.

Link do zapisów

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej jak pracujemy i jakie wartości nam towarzyszą zapraszamy do przeczytania kilku informacji o nas na naszej stronie Home Of Bears oraz na nasze Blogu.

Autor: Anna Górny-Bogulska

Od 2009 roku właścicielka Home of Teddy. Z wykształcenia jestem magistrem pedagogiki wczesnoszkolnej z przedszkolną z dodatkową specjalnością język angielski. Nie wyobrażam sobie pracy innej niż z Dziećmi, dlatego po rozstaniu ze szkoła publiczną wiedziałam, że odnajdę się tylko w sektorze prywatnej edukacji. Pomysł założenia szkoły językowej pojawił się bardzo szybko, dlaczego? Bo Dzieci uwielbiają uczyć się języków obcych, a w Teddy School mogą uczyć się zupełnie inaczej. Jestem pasjonatką pedagogiki, czytam książki i publikacje, gdzie opisane są innowacje pedagogiczne, które staram się wprowadzać w mojej szkole językowej - na przekór zasadzie "teoria swoje, a praktyka swoje". Prywatnie jestem mamą dwóch córek - Celiny i Klementyny. Najbardziej lubię spędzać czas z rodziną, ale ważne są także moje pasje - rysunek, film, teatr - na które staram się również znaleźć czas. Chciałabym razem z mężem pojeździć na motocyklu - jak dotąd strach miał większe oczy, kto wie może uda się w najbliższej przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *